©2019 by Instytut Centrum Karate-Do. Proudly created with Wix.com

Edukacja

Uczeń powinien podążać za mistrzem a mistrz powinien zawsze iść do przodu

light-bulb-3104355_1920.jpg

Trzaśnięcie w karate

W metodologii nauki Instytutu Centrum Karate-Do mamy do czynienia z określeniem trzaśnięcia, które powinno towarzyszyć prawidłowej technice karate. Jest to warunek fizyczny, więc dotyczy fizycznej strony zagadnienia, ale nie możemy zapominać o tym, że mamy też stronę mentalną, która jest ściśle i nierozerwalnie związana z omawianą fizykalnością pracy ciała w karate.

 

Co to jest trzaśnięcie?

W sztukach walki charakter techniki trzaskającej jest wymogiem podstawowym. Wzorcem takiego uderzeniach jest np. praca bicza. W japońskim słownictwie cięcie nazywamy uchi. Tutaj od razu chciałbym zastrzec, że uchi to nie tylko cięcie po japońsku, lecz także coś co robione jest od wewnątrz na zewnątrz, lub coś co porusza się po łuku. W naszym rozważaniu możemy określić, że trzaśnięcie to taka praca ciała, która w swoim charakterze oddaje pracę wyżej wymienionego bicza.

 

Kiedy trzaśnięcie powstaje i jak je rozpoznać? 

Na początek trzeba sobie uzmysłowić jaki charakter powinny mieć prawidłowe techniki. Otóż ciało ludzkie tak jest zbudowane, że mięśnie i ich struktura odpowiedzialne są za nasze poruszanie się i funkcjonowanie w świecie. To od ich pracy zależy nasz ruch zewnętrzny. Praca mięśnia jest bardzo prosta, to skurcz i rozkurcz czyli praca i relaks. Siła pracy zależy od różnicy wektorowej między maksymalną wartością  napięcia a całkowitym rozluźnieniem. Jeżeli będziemy mieć sytuację skurcz/skurcz lub relaks/relaks to siła tych mięśni będzie zerowa. Tak jak w zjawiskach elektrycznych, jeżeli różnicy potencjału nie ma, to nie ma przepływu energii. Są to wiadomości na poziomie podstawowym, które każdy z nas poznał w szkole. Dlatego musimy doprowadzić do sytuacji, w której nasze ciało będzie miało maksymalny potencjał energii, czyli w technice musimy zawrzeć pełny relaks i natychmiastowy skurcz.  Karateka wykonując prawidłową technikę i używając w niej trzaśnięcia musi umieć operować tą energią. Techniki trzaskające w sposób charakterystyczny wydają taki dźwięk, jaki słyszymy gdy posługujemy się biczem.

 

Co musimy zrobić aby technika została zrobiona z właściwym trzaśnięciem?

Pozycja i postawa naszego ciała musi dać nam możliwość pełnej swobody pracy, z niej powstaje energia, którą określa się jako kime. To dzięki trzaśnięciu możemy właśnie wykonać technikę z kime. Przytoczę tutaj słowa następcy Gichina Funakoshiego, Masatoshi Nakayama, który w książce Best karate tak pisze: "Esencją karate jest kime. Kime oznacza atak eksplodujący w celu, wykonany przy użyciu prawidłowej techniki i maksymalnej siły w jak najkrótszym czasie... technika pozbawiona kime w żadnym razie nie może być uważana za prawdziwe karate, bez względu na to jak bardzo byłaby do karate zewnętrznie podobna." Eksplozja w karate to trzaśnięcie, które przypomina uderzenie pioruna lub strzał z bata. Wykonanie trzaśnięcia musi wiązać się z odpowiednim w czasie napięciem mięśniowym, o którym już wcześniej pisałem. Bardzo często widzimy jak ćwiczący męczą się i napinają wykonując techniki pchające dla efektu wydając różne dźwięki oddechowe. Problem jest z odpowiednim rozluźnieniem ciała i napinaniem mięśni nie w tym czasie i miejscu, w którym to należy zrobić. Na przykład w kata przyjmując pozycję kamae niepotrzebnie na początku ruchu następuje zaciśnięcie pięści, całe ciało jest nadmiernie napięte, cała energia jest wtedy hamowana. W technikach, w trakcie ich wykonywania, niepotrzebnie napinamy mięśnie zamykając swobodny przepływ energii od ciała do celu. Swoboda działania to klucz do trzaśnięcia. Nasze  pięści i stopy są ostatnim elementem rozwijania energii, dlatego do czasu kontaktu w cel muszą pozostać luźne i miękkie, gotowe do realizacji pracy centrum i osi ciała. Tylko przy pomocy trzaśnięcia jesteśmy w stanie zrealizować zasadę ciosu kończącego. Dlatego poziom i zaawansowanie trenujących karate musi uwzględniać ten aspekt.

(25.10.2019)

 

Film stanowi uzupełnianie informacji zawartych w artykule na temat trzaśnięcia w karate. Temat omawiany był przez sensei Jerzego Lelito na IV Sesshin Karate-Do organizowanego w październiku 2019 r. w Koninkach.

Co w karate znaczą odczucia?

Wielcy mistrzowie w swoich wypowiedziach i radach do uczniów często podkreślali jak wielką czy wprost fundamentalną sprawą dla ich rozwoju jest odczucie. To odczucie powinno towarzyszyć każdemu ćwiczącemu i prowadzić go na właściwe tory rozwoju. Zupełnie marginalnym okazuje się biegłość techniczna, fizyczność lub jakieś bliżej nie określone predyspozycje. Jak należy rozumieć, i co najważniejsze, w jaki sposób stwierdzić gdzie leży to odczuwanie i jak nie pomylić tego z innymi wyobrażeniami.

Otóż przede wszystkim trzeba bardzo cierpliwie badać swój organizm, swoje życie. Nie jest to jednodniowa wycieczka tylko nieustająca podróż, która nie ma końca. Nie wolno popełnić najważniejszego błędu czyli pomylić tego co nam nieustannie podrzuca nasza głowa a konkretnie wymyśla nasz umysł, z potrzebami i działaniem autonomicznym naszego ciała. Co to jest to działanie autonomiczne to na przykład trawienie, praca serca, pocenie się. Człowiek, może to zabrzmi dziwnie, jest stworzony do życia i w jakiś niewytłumaczalny sposób robi, i wymyśla takie sytuacje, które to życie skracają. Najczęściej winowajcą jest nasz wypełniony, zarozumiały mózg. On zmienia nam perspektywę, podrzuca niby rozwiązania, niepokoi, decyduje o wszystkim, jest tym wielkim Ja, szefem i dyktatorem absolutnym. Poddając się temu szaleńczemu działaniu powodujemy destrukcję w naszym autonomicznym układzie. Przykład, jesteśmy przed egzaminem, co się dzieje, bóle brzucha, biegunka, skoki ciśnienia, wilgotne ręce, dziwnie rozchwiany organizm. Tak, to ta głowa w nas szaleje, nic nie widzimy, nic nie słyszymy, tylko wymyślamy kolejne zdarzenia, jesteśmy w sidłach własnej jaźni. Tak też jest w naszym treningu karate. Chęć bycia najlepszym, niezwyciężonym, podziwianym powoduje, że podchodzimy do treningu bardzo spięci i zamknięci. Na to nakłada się niecierpliwość i podpatrzone w internecie szybkie, skuteczne techniki. Stwarzamy sobie sytuacje w których nasze ciało i działania naszego autonomicznego układu są niezauważalne. Wytwarzamy błędne nawyki, które traktujemy jako pracę swojego ciała. Tkwimy w tym latami nie posuwając się do przodu.  Ale tak nie musi być. W każdej chwili, w każdym momencie możemy wszystko zmienić. Możemy przywrócić smak karate jego prawdziwe piękno i wejść na właściwą drogę. Należy słuchać mistrzów i tego własnego jedynego mistrza, którego każdy z nas ma tylko dla siebie. Nazywa się on odczuciem. Wtedy poczujesz oddech, poczujesz napięcie i rozluźnienie ciała, poczujesz dotyk stóp na podłodze, poczujesz jeszcze więcej i więcej, a twoim zadaniem będzie tylko temu nie przeszkadzać i tego nie zburzyć. Nie będziesz zadawał dziwnych pytań a odpowiedzi sam znajdziesz. Będziesz podążał drogą mistrzów. Pamiętaj, ta droga jest dla każdego, nie ma znaczenia wiek, płeć, sprawność fizyczna i intelektualna. Ćwicz systematycznie i kieruj się odczuciem.

(24.08.2019)

 

Cios kończący

 

 

Charakterystyczną cechą sztuk budo, które wyróżniają się od innych sposobów i stylów walki, jest dążenie do zadania i wykonania ciosu kończącego. Charakter ciosu kończącego może mieć różny wymiar w zależności od sztuki, którą uprawiamy (mówimy tutaj o sztukach budo), ale jego wymiar jest dla wszystkich taki sam. Gdy mamy do czynienia np. z kendo ciosem rozstrzygającym jest zadanie cięcia mieczem, które kończy walkę. W judo tym elementem kończącym jest wykonanie rzutu na ippon lub duszenie przeciwnika z sygnałem jego poddania. W karate mamy do czynienia również z sytuacją, w której jesteś w stanie unieszkodliwić przeciwnika jednym ciosem. Możemy się zastanowić co należy rozumieć pod tym pojęciem jednego kończącego ciosu. Często myli się pojęcie przyczyny i skutku. Cios kończący w definicji skutku kojarzy się z tym, że nasz potencjalny przeciwnik otrzymuje taki cios, który pozbawia go przytomności lub nawet doprowadza do zgonu. Wyobrażenie takie zostało spotęgowane przez nadmiar różnego rodzaju filmów, w których przeciwnicy mistrza sztuk walki padali jak muchy a on bohatersko wychodził z tego nienaruszony. Jest to bardzo infantylny obraz i bardzo atrakcyjny dla młodych ćwiczących i w zasadzie jest on motywem, który zachęca ich do krótkotrwałej przygody z treningami karate. Rzeczywistość jest trochę inna. Trening ciosu kończącego nie przeprowadza się na przypadkowym przeciwniku, ale na rozwijaniu swojej wewnętrznej postawy oraz poznaniu swoich wewnętrznych możliwości. Innymi słowy cios kończący to osiągnięcie psycho-fizycznych możliwości, które pozwalają ci zrobić coś w sposób jedyny i doskonały. Cios kończący nie może podlegać przypadkowości zdarzenia. Nie można oprzeć go na stwierdzeniu uda mi się coś albo nie uda. Cios kończący jest techniką doskonałą. Oznacza to, że osoba wykonująca tą technikę wykonuje ją w sposób absolutnie perfekcyjny. Nie ma przypadkowości. Jeżeli np. weźmiemy sztukę kyudo (łucznictwa) to celność strzałów mistrza ma charakter ciosu kończącego, czego efektem jest zawsze trafienie w cel.  To samo dotyczy sztuki karate. Cios kończący nie wymaga poprawek. Praca, którą należy włożyć aby móc zrobić ten jeden właściwy ruch z odpowiednią wolą, siłą, szybkością, spokojem itd., to cały proces doskonalenia się w danej sztuce walki. Wielu z tych, którzy próbują sztuki walki szybko rezygnują z treningu, który jest ukierunkowany na cios kończący. Trening bez ciosu kończącego sprowadza się do chaotycznego machania rękami i nogami, mieszania systemów samoobrony, szukania tzw. skutecznych technik, których źródła moglibyśmy spotkać w różnych militarnych szkołach. Ponieważ  takie działania mają bardzo krótką historię, spotykamy się z próbami łączenia nazewnictwa tych systemów ze starymi sztukami budo np. używa się nazw japońskich do określenia elementów samoobrony. Mistrz Hidetaka Nishijama nazywał taką działalność i takie sposoby walki jako "boks na cztery kopyta". Trudno nie zgodzić się z tym określeniem. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że tylko właściwy trening oparty o zasadę ciosu kończącego może doprowadzić ćwiczącego do nieustającego rozwoju w danej sztuce budo. Dlatego warto szukać odpowiednich nauczycieli, którzy te zasady stosują i w umiejętny sposób potrafią je pokazać i przekazać.

(20.07.2019)

Duchowość w sztukach budo

Droga sztuk walki poświęcona jest doskonaleniu natury człowieka przez jednoczenie umysłu, ciała i ducha.

Trening i dyscyplina składają się z trzech poziomów mistrzostwa: fizycznego, psychologicznego i duchowego.

Na poziomie fizycznym sednem treningu jest opanowanie ciała. W trakcie treningu wyłania się prawdziwa siła ucznia, a także jego charakter i potencjał. Sedno mistrzostwa duchowego polega na tym, że egoistyczna natura staje się naturą uwolnioną od ego.

 

Cztery stany świadomości ducha:

  • Pierwszy: rozpoczęcie treningu w celu osiągnięcia korzyści takich jak: zdobywanie stopni i osiąganie sukcesów sportowych.

  • Drugi: trening traktujemy jako naturalny sposób aktywności fizycznej potrzebnej każdemu człowiekowi.

  • Trzeci: trening sztuki walki powoduje  odkrywanie wielu możliwości fizycznych i duchowych, które poprzez udoskonalanie dają ćwiczącemu radość oraz świadomość niekończącego się rozwoju.

  • Czwarty: życie i sztuka karate przenikają się i są w całkowitej harmonii i jedności.

Mistrz Sosan: "Nawet jeśli nasze słowa są słuszne, nawet jeśli nasze myśli są dokładne, nie jest to zgodne z prawdą".

Podstawowe zasady w karate

Zasada stosowania Centrum

Centrum w rozumieniu fizycznym: punkt w ciele człowieka położony ok. 12 cm poniżej pępka, będący środkiem obrysu koła, w które można wpisać człowieka.

Centrum w rozumieniu mentalnym: – to punkt w którym koncentruje się nasza świadomość.

Zasada stosowania Osi:

Oś to linia wzdłuż ciała ludzkiego przebiegająca do czubka głowy do ziemi.

Zachowanie tej linii powoduje minimalizację energii potrzebnej do utrzymania prawidłowej pozycji ciała.

 

Zasada stosowania płaszczyzn:

Rozróżniamy w ciele ludzkim szereg płaszczyzn, których współpraca gwarantuje poprawne i efektywne funkcjonowanie ciała.

Zasada stabilnego umysłu:

Mizu no kokoro – umysł jak woda.

Wszystkie techniki powinny być wykonane z pełną siłą i energią jednocześnie nie zapominając o relaksie i rozluźnieniu

Pas obi

Rola ucznia

Obowiązkiem ucznia jest ciągła praktyka  doskonalenie się pod okiem mistrza bez względu na stopień zaawansowania.

Uczeń powinien zaufać mistrzowi i podążać drogą, którą mu wskazał.

Powinien być skupiony i uważny a umysł mieć czysty i nie zmącony.

 

Odpowiedzialność Mistrza

Mistrz pokazuje uczniom drogę, towarzyszy im i daje możliwość rozwoju.

Obowiązkiem mistrza jest ciągły trening i samodoskonalenie.

Mistrz obserwuje uczniów w sposób indywidualny, widzi ich problemy i próbuje razem z uczniem je rozwiązać.

Bez ucznia nie ma mistrza, bez mistrza nie ma ucznia.

Przekaz pasa jest bardzo ważny, to od mistrza zależy czy jest on prawdziwy czy fałszywy.

 

Mistrz Dogen: "Nie ważny jest wiek mistrza, nawet młodzi mogą być mistrzami, nawet starzy mogą niczego nie rozumieć. Musi on jednak przeniknąć prawdziwe prawo, prawdziwe budo ponad budo. Musi dokładnie i głęboko zrozumieć zen. To jest najważniejsze".

Pokaz w wykonaniu sensei Jerzy Lelito i sensei Wojciech Szarek.

Jak trzymać  łokcie w blokach na przykładzie Gedan Barai. Techniki w wykonaniu sensei Jerzego Lelito.