„Wiem, że nic nie wiem”

W V wieku przed Chrystusem żył w Atenach Sokrates, uważany do dzisiaj za pierwszego filozofa, który swoje dociekania na temat natury i bytu świata skierował do wnętrza człowieka a nie tylko szukał odpowiedzi egzystencjonalnych w zewnętrznym otaczającym świecie. Interesowało go takie życie, którego rytm nie pozwalał na pozostawanie w stanie intelektualnego lenistwa i płaskiej egzystencji. Sokrates żył wśród ludzi pełnych pychy i dobrym mniemaniu o sobie ale gdy zaczynał zadawać podstawowe pytania to okazywało się, że wiedza tych ludzi jest bardzo płaska. To zapewne doprowadziło do sytuacji, w wyniku której, Sokrates został osadzony i skazany na śmierć. Nawet wtedy nie zmienił swojego podejścia do siebie samego i świata czym spowodował, że możemy do dnia dzisiejszego inspirować się tą postacią. Warto również przedstawić cały słynny cytat przypisany filozofowi, który możemy przeczytać w "Obronie Sokratesa" - Platona. Brzmiał on tak: "Jemu się zdaje, że coś wie, choć nic nie wie, a ja, ja nic nie wiem, tak mi się nawet i nie zdaje".


Wiedza a Mądrość


Odkąd człowiek pojawił się na świecie próbuje poznać wszystkie zjawiska, które mu towarzyszą. Bada więc świat zewnętrzny, mierzy go, oblicza różne wielkości, porównuje, odpowiada na coraz bardziej skomplikowane pytania. Formułuje się też różne wnioski, które z tych dociekań wynikają. Wszystko to nazywamy wiedzą. Wiedza została podzielona na szereg dziedzin nauki, a te jeszcze bardziej analizują otaczające nas zjawiska. Wiele osób upatruje w tym źródło postępu i rozwoju naszej cywilizacji i uważa, że świat da się określić jednym uniwersalny algorytmem. Jednak nawet nauki zwane ścisłymi (matematyka, fizyka, chemia itp.) natrafiają na problemy, które wymykają się wcześniej sformułowanym wnioskom i określeniom. Dochodzimy jako ludzkość do granicy naszej wiedzy i potem są tylko hipotezy i przypuszczenia. Czym jest ta granica? Tą granicą jesteśmy my sami i brak wiedzy na temat wewnętrznej naszej prawdziwej natury. To odczuwanie i pójście w wewnętrzny świat, który będzie kształtował naszą wrażliwość i odczucia, a to z kolei pozwoli dostrzec wszystkie stany świata we właściwej formie, można nazwać mądrością. Nawet najzwyklejszego człowieka możemy nazwać mędrcem, a najwybitniejsi profesorowie nimi nigdy nie będą. Jakim jest się człowiekiem nie określa stopień naukowy ani pozycja społeczna. Mamy aż nadto przykładów, w których osoby piastujący najwyższe urzędy i zaszczyty okazywali się ludźmi bardzo powierzchownej egzystencji. Mądrości nie zastąpimy wiedzą.


Wiedza a Karate


"Najpierw musisz To zobaczyć, potem To poczuć i zrozumieć, następnie wykonać aby w końcu To odrzucić. To jest karate-do" – Jerzy Lelito


Zjawiska, o których wyżej pisałem znajdujemy także w próbie określeń dotyczących karate. Były i są próby opisania karate w bardzo ścisły i precyzyjny sposób. Spotkałem się z pracami na uczelniach sportowych, które były prowadzone przez osoby z dorobkiem i tytułami naukowymi, ale bez odpowiedniego doświadczenia w dziedzinie sztuki walki. Były prowadzone różne testy, które w zasadzie nic nie mogły określić. Ten sam problem spotykamy gdy chcemy to uchwycić od strony fizyki, matematyki, chemii itd. Bo jeżeli wykonanie przesunięcia w karate z pozycji do pozycji potraktujemy jako fizyczne przesunięcie metalowej bryły z punktu A do B, to takie podejście jest bardzo niekompletne. Praca ciała człowieka jest o wiele bardziej złożona. Wielu mistrzów sztuk walki podkreśla, że trening zawiera w sobie 10% elementów technicznych a pozostałe 90% to odczucie ćwiczącego. Nie chodzi tu w żaden sposób o procenty lecz o proporcje. W taki sam sposób można też określić ile wiedzy można znaleźć w treningu karate.


Nawet najbardziej policzalne dyscypliny sportu nie potrafią dać sobie rady gdy trenujący zawodnik zawodzi pod względem mentalnym. Czytałem wywiad ze skoczkiem narciarskim, byłym kadrowiczem, który mówił, że jego wyniki dotyczące techniki skoku oraz pomiary siły wybicia są porównywalne z wynikami gdy osiągał najlepsze rezultaty w tej dyscyplinie, a mimo to nie jest w stanie skakać tak jak dawniej. Inną ciekawą historią jest rywalizacja jaka toczyła się podczas ostatniego wyścigu Tour de France. Na ostatnim etapie jazdy indywidualnej na czas, dwóch zawodników miało szanse na zwycięstwo, lider Roglic i wicelider Pogacar. W świecie kolarstwa zawodowego elektronika ma ogromne znaczenie. Zawodnicy na bieżąco monitorują swój puls, kadencje (ilość obrotów pedałami na minutę), moc (parametr siły i wytrzymałości) itd. Te dane pozwalają im określić taktykę jazdy, kiedy przyspieszać a kiedy jechać spokojnym tempem. Wielu kolarzy zawodowych mówi, że te wszystkie pomiary zabijają prawdziwe kolarstwo. Dlatego wielkim echem odbił się fakt, że w czasie przedostatniego decydującego etapu Tour de France, Pogacar jechał bez licznika mocy i zdołał nie tylko odrobić minutową stratę ale jeszcze dołożyć kolejną, co pozwoliło mu wygrać wyścig. W wydarzeniach sportowych potraktowano to jako zwycięstwo wewnętrznej siły mentalnej Pogacara nad wyrafinowaną techniką.


Wiem, że nic nie wiem


W karate warto przyjąć do siebie to stwierdzenie Sokratesa ponieważ to wiem może oznaczać tylko 10% tego co możesz otrzymać gdy poczujesz 90% nie wiem. Jak widać te dwa stany są ze sobą połączone. Tylko razem dostaniesz 100% wszystkiego. Dążymy do całości, nie zadawalamy się częścią, nie tkwimy w lenistwie. Trzeba na te 100% spojrzeć w każdym przypadku osobno i indywidualnie. Pamiętaj, że nie mówimy tylko o sferze fizycznej. Wprost przeciwnie najbardziej zaniedbaną i porzucaną jest ta strona głębokiej wewnętrznej pracy. Nikt nie jest w stanie ci dać więcej niż potrafisz sobie wziąć sam.


Jerzy Lelito



36 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Zen w karate

Milczenie